Spędziłam dzieciństwo z moją siostrą , która jest starsza ode mnie o półtorej roku, więc zajmowałyśmy się sobą nawzajem. U mnie w domu nie było przysłowiowego wchodzenia rodzicom na głowę. Było za to szereg zasad, zakazów, nakazów, których przestrzegałyśmy. Panowała dość duża dyscyplina (..)
- Ta dyscyplina ci potem w życiu uwierała?
(..) Byłam szczególnie wyczulona na wszelkie formy kontroli i przejmowania władzy nade mną. Myślę, że gdzieś w głębi duszy walczyłam z tym poczuciem dyscypliny i uległości wobec innych. Za wszelką cenę starałam się być autonomiczna i nie zależna, ale myślę, że przez tę szarpaninę, długo nie miałam poczucia, że sama podejmuję decyzje, że robię coś z własnej woli i dla siebie. Wszędzie dostrzegałam przejawy kontroli i ingerencji w moje życie. Teraz widzę, że to działo się tylko w mojej głowie.
W tym co się robi, trzeba być szczerym. Nie należy ścigać się ze światem i próbować naśladować innych, tylko poszukać siebie w sobie. Prawda to klucz do sukcesu.
więcej - wywiad w Viva
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz