- A skąd to?
- Moja mama patrzyła na mnie z dezaprobatą. "Nie popisuj się" - powtarzała.
Zapamiętałam ją leżącą na sofie z książką. Wchodziłam, chciałam z nią pobyć I często słyszałam: "Wyjdź"
- Okropne
- Niby dlaczego? Nie byłam słodkim dzieckiem. Robiłam jej na złość, żeby zwrócić na siebie uwagę. Raz prawie wybiłam sobie oko.
- Ale przecież nie zrobiła pani tego specjalnie!
- To w takim razie dlaczego moja siostra nie miała takich przygód? Była grzeczna, łagodna i zawsze śliczna. Tylko mną mama była udręczona. Klemens Szaniawski kiedyś mi opowiadał, że jak złamał nogę to ojciec mu powiedział: "Musiałeś mi to zrobić, tak?" Moja mama też uważała, że wszystko, co robię to jej na złość. I jak dziś o tym myśle to chyba miała rację. Kiedyś podsłuchałam rozmowę mamy i babci. To był ostatni raz w życiu, kiedy podsłuchiwałam: " Co ja mam zrobić z taką pokraką? Nie dość , że ma krzywe zęby i stawia nogi do siebie, to jeszcze bez przerwy choruje". Babcia na to: " Za to jest bystra, z brzydoty może wyrośnie".
- Po co był ten kabaret?
- Chciałam pokazać pryszcze na przecudnym obliczu Narodu. Pokazać ułana z dziewicą przy szambie. I pokazać to co nas gubi.
- A co nas gubi?
- Brak racjonalnego myślenia. Nie mogę przeboleć, że się dzieci wychowuje na idiotycznych mitach. Na "Trylogii" . "Nic to!" - krzyknął Wołodyjowski i zginął. Wychowuje się, że najszczytniejszą sprawą jest umrzeć za ojczyznę. Pomnik Małego Powstańca to hańba. Co to jest? Przecież życie - Zycie jest najważniejsze.
Piotr był moim najlepszym wyborem życiowym. I nie tylko dlatego, że wyciągał mnie spod szafy z najgorszych dołów psychicznych.
- Piotr lubił kabaret Olgi Lipińskiej?
- Tak, ale krytycznie.
- A mama?
- Nie. Nigdy nie chwaliła. "Dlaczego inni robią take piękne programy a ty się wygłupiasz?"Wykłócali się z Piotrem , bo on uważał, że mama wpędza mnie w kompleksy od dziecka.
Trzeba być przyzwoitym za wszelką cenę, bo ostatecznie tylko to się liczy.
- Ale co znaczy być przyzwoitym?
- Mieć w sobie uwagę na innych ludzi. Rozumieć ich i współczuć.
- Dlaczego nie macie z Piotrem dzieci?
- Popełniłabym te same błędy co mama. Wszystkie. Tak jak ona popełniła wszystkie błędy babci. To się ciągnie z pokolenia na pokolenie. Poza tym - albo praca,albo dzieci. Ja pracowałam na okrągło
więcej - artykuł "Gorsze dziecko" w Wysokie obcasy 23 lipca 2011
Olga Lipińska ur 1939
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz