- To mój sprzeciw, moja prywatna walka ze zwierzęceniem człowieka
Dwieście lat temu to wieś wyznaczała rytm życia i kulturę Rosji. Dopiero lata komunizmu to zniszczyły. Odebrały ludziom poczucie naturalności otaczającego ich świata, pozbawiły wszystkiego, w co wierzyli. Zamienili kraj w cmentarzysko religii i wartości. A siła inercji tego procesu trwa do dziś.
Rodzice mówili, że nie trzeba wykrzykiwać rzeczy, o których wszyscy wiedzą. I żyliśmy w tej schizofrenii. Myśląc swoje ale kompletnie nie wierząc w jakąkolwiek zmianę.
Miałem dobrze płatną pracę i niezłą pozycję w instytucie. Wiedziałem jednak, że to nie dla mnie i czegoś mi brakuje. Zrezygnowałem ze wszystkiego co osiągnąłem.To tak jakby skoczyć w przepaść. Dopiero spadając człowiek odkrywa, kim naprawdę jest. Zdałem sobie sprawę ze swojej potrzeby konfrontowania się z innymi.20 lat temu nie wyobrażałem sobie, że mógłbym podejść do kogoś na ulicy i z nim rozmawiać. Odgrodziłem się od świata skorupą, a kiedy postanowiłem ją rozbić, odkryłem dla siebie kino.
Na zachodzie wszyscy niosą w sobie demokratyczną wiarę w równość i szacunek dla innych. W Rosji zaś człowiek waży tyle, ile jego medale i złoto. Jeśli nie zmienimy takiego myślenia , nie pozbędziemy się odium naszej historii.
Wszystko co dobre, przeżywa się do dziesiątego roku życia, a reszta jest już bezsensownym trwaniem.
więcej w artykule "Drzazga" w Wysokie obcasy" 22 października 2011
Siergiej Łożnica ur 1964
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz